Przewodnik - Tydzień Designu w Sztokholmie - Pracownia ilustracji akwarelowych

Newsletter

Dołącz i otrzymuj inspirujące wiadomości, praktyczne wskazówki i atrakcyjne oferty.

Instagram

Obserwuj @merelysusan na Instagramie. Bądź na bieżąco z tym, co dzieje się w mojej pracowni.

Pracownia ilustracji akwarelowych

  /  Lifestyle   /  Przewodnik – Tydzień Designu w Sztokholmie

Przewodnik – Tydzień Designu w Sztokholmie

Chcesz dowiedzieć się, jak wyglądał Summer Design Week, czyli wakacyjny tydzień designu w Sztokholmie? W tym artykule pokażę Ci miejsca, w których byłam oraz rzeczy, które widziałam i pokochałam. Ten artykuł to mój subiektywny przewodnik po Sztokholmie oraz miejscach, które zostaną w moim sercu na długo. Podróż do Sztokholmu była nie tylko piękną przygodą, ale również wywróciła moje podejście do projektowania do góry nogami.

 

 

Jak to się zaczęło?

 

Podróż do Sztokholmu była moim marzeniem od dawna. Interesuję się designem i chętnie biorę udział w wydarzeniach, dzięki którym mogę dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Do tej pory brałam udział w wielu wydarzeniach w Polsce. Kiedy usłyszałam o Summer Design Week w Sztokholmie, od razu pomyślałam, że muszę być w tym mieście w okresie, kiedy będzie się odbywał. To był strzał w 10!

 

 

Summer Design Week

 

Podczas Summer Design Week w Sztokholmie odbywało się sporo wydarzeń związanych z projektowaniem. Jednym z głównych były targi designu Formex. Targi wyglądały podobnie jak te, w których możemy wziąć udział w Polsce. Przez kilka dni wystawcy z różnych branży prezentowali swoje produkty i usługi. Poza tym podczas targów mogliśmy uczestniczyć w panelu inspirujących rozmów, a także oglądać wystawy przygotowane przez projektantów.

 

Targi Formex wyróżniała skala przedsięwzięcia. Nie tylko ze względu na ilość wystawców, którzy zostali podzieleni na sektory tematyczne, ale również prestiż. Podczas targów mogliśmy zobaczyć stoiska przygotowane przez przodujące skandynawskie marki. Niektóre z nich były zaaranżowane wyjątkowo pięknie.

 

Mnie najbardziej zależało na zobaczeniu wystawy przygotowanej przez Li Edelkoort, jedną z najbardziej wpływowych i cenionych osób w świecie designu oraz wysłuchaniu wystąpienia na jej temat. Targi zainspirowały mnie również do tego, jak ja mogłabym w przyszłości przygotować swoje stoisko na targi designu, a produkty, które widziałam, zmotywowały mnie do rozwoju własnej marki.

 

Moim zdaniem warto uczestniczyć w tego rodzaju wydarzeniach właśnie po to, żeby znaleźć inspiracje do przyszłych projektów, poznać możliwości i obszary, w jakich możemy rozwijać własną markę i zmotywować się do działania.

 

W ramach Summer Design Week wzięłam udział w wernisażu organizowanym w Nationalmuseum. Wystawa odnosiła się do unikalnych dzieł duńskiego designu ze złotego wieku, czyli między 1930, a 1970 rokiem. Zaprezentowane zostały meble wybitnego architekta i projektanta Finna Juhla, a także zdjęcia z jego domu własnego.

 

W okresie, w którym ja byłam w Sztokholmie (sierpień) wszystkie wystawy w muzeum były otwarte dla zwiedzających bezpłatnie. Moim zdaniem muzeum jest zdecydowanie warte obejrzenia. Nie tylko ze względu na zaprezentowane w nim dzieła, ale również sam wygląd muzeum – ciekawe zaaranżowane wystawy, odważne kolory ścian, na których tle prezentowane są dzieła, a także możliwość zobaczenia starego wnętrza biblioteki, która znajdowała się kiedyś w muzeum.

 

Odwiedziłam również Möbeldesignmuseum (Museum of Furniture Studies). W muzeum możemy zobaczyć prywatną kolekcję mebli Kersti Sandin oraz Larsa Bülow – architektów i projektantów, która powstała z ich wspólnego zainteresowania skandynawskim i międzynarodowym projektowaniem mebli. W muzeum odbywają się również wystawy tymczasowe. Warto wziąć pod uwagę, że muzeum jest otwarte tylko w konkretne dni. Aktualnie są to środy między godziną 12:00, a 19:00 – zobacz tutaj.

 

 

Design w Sztokholmie

 

Opowiadając o Summer Design Week warto wspomnieć o kilku adresach, które każdy miłośnik designu powinien odwiedzić. Ciekawe książki z zakresu designu, projektowania graficznego, urządzania wnętrz i wielu innych znajdziemy w księgarni Konst/ig. Jeżeli chodzi o showroomy, warto zajrzeć do Svenskt Tenn – tam miłośnicy pięknych tkanin i projektowania wzorów na tkaniny poczują się jak w raju oraz Tambur przy ulicy Folkungagatan 85.

 

Warto wspomnieć również o hotelu Ett Hem, w projektowaniu którego uczestniczyła Ilse Crawford, założycielka Studioilse, jedna z moich ulubionych, której misją jest umieszczenie potrzeb i pragnień człowieka w centrum wszystkiego, co robi.

 

 

Södermalm

 

Podczas mojego pobytu w Sztokholmie miałam przyjemność mieszkać z uroczą starszą panią, szwedką, która na co dzień zajmowała się sprzedażą sztuki. ,To z nią prowadziłam wieczorne rozmowy o życiu i zmieniającym się klimacie. To ona nauczyła mnie, jak opiekować się starym domem. W życiu nie sądziłam, że wymaga to tyle pracy!

 

Lokalizacja mieszkania była fantastyczna. Z miejsca, w którym mieszkałam miałam kilka minut spacerkiem na Gamla Stan – starówkę Sztokholmu, na stację Slussen, a także do centrum Södermalm. Trafiłam na okolice, które ostatecznie polubiłam w Sztokholmie najbardziej – magiczne, idealne do mieszkania dla wszystkich miłośników starych, klimatycznych kamienic. W drewnianych oknach można było podejrzeć pasje mieszkańców. Niektórzy ustawiali na parapetach figurki – różne zbiory kolekcjonerskie, inni rośliny, a inni pozwalali podejrzeć wnętrze – stylowo urządzone, wypełnione sztuką i wyjątkowymi przedmiotami z historią.

 

W okolicy, w której mieszkałam znajdował się uroczy mały park – Ivar Los Park, w którym można było posiedzieć na trawie z książką lub lunchem i obejrzeć panoramę miasta. Jeżeli lubicie oglądać miasto z oddali, polecam spacer ulicą Monteliusvägen oraz taras widokowy Mariaberget.

 

W Sztokholmie warto zajrzeć do vintage shopów i secondhandów. Najciekawsze, w których byłam, znalazłam właśnie w dzielnicy Södermalm. Perełki znanych marek można znaleźć np. w Stockholm Stadsmission, Beyond Retro, Emmaus czy Myrorna.

 

Będąc w okolicy Södermalm warto wygospodarować, chociaż 1,5 godziny na odwiedzenie muzeum Fotografiska, które oferuje cykliczne wystawy większych i mniejszych artystów. Niesamowite fotografie skłaniają do refleksji i niesamowicie inspirują. To muzeum, które mieszkając w Sztokholmie, z pewnością odwiedzałabym regularnie.

 

Kawa

 

Będąc w Sztokholmie z pewnością warto spróbować kawy speciality. Szwecja to kraj, w którym każdego roku spożycie kawy utrzymuje się na wysokim poziomie. W mieście znajdziemy kilka kawiarni speciality, dla których określenie dobra kawa to zdecydowanie za mało. Najlepszą kawę piłam w kawiarni Johan&Nystron. W kawiarni zachwycił mnie nie tylko smak kawy, ale również ładnie urządzone wnętrze, które z jednej strony sprawiło, że czułam się częścią toczącego się w kawiarni życia, a z drugiej strony mogłam się wyciszyć i odpocząć w trakcie zwiedzania. Moja ulubiona kawiarnia to z pewnością ta przy ulicy Norrlandsgatan.

 

Kolejnym kawowym przystankiem będzie Drop Cafe. Wizyta w tym miejscu nie zawiedzie żadnego miłośnika kawy. Przyzwoitą kawę wypiłam również w Pascal Cafe, choć nie był to tak wysoki poziom, jak w dwóch poprzednich kawiarniach.

 

 

Gamla stan

 

Gamla Stan to dzielnica, na którą warto poświęcić kilka godzin. Polecam odwiedzić ją rano, kiedy na ulicach widać tylko nielicznych mieszkańców biegnących do pracy. Koło godziny 10 pojawia się tam fala turystów. Na Gamla Stan najbardziej zauroczyły mnie wąskie uliczki i wewnętrzne podwórka wydzielone przez kamienice

 

Spacer rozpoczęłam skręcając w ulicę o nazwie Järntorgsgatan, którą doszłam do placu przed Zamkiem Królewskim. Tam również możemy obejrzeć piękną panoramę Sztokholmu. Warto przejść się promenadą przy ulicy Skeppsbron, ale trzeba liczyć się z tym, że będzie tam trochę głośno przez bliskość ulicy.

 

Przy Stora Nygatan 7 znajdziecie małą piekarnię Naturbageriet, w której kupicie bułeczki cynamonowe w wersji wegańskiej. Dla wszystkich osób na diecie roślinnej jest to bez wątpienia punkt warty odwiedzenia, żeby poczuć klimat miasta.

 

 

Norrmalm, Östermalm, Vasastaden

 

Będąc w Sztokholmie warto wybrać się na dłuższy spacer uliczkami Norrmalm oraz Östermalm. Mają one zupełnie inny klimat niż te, znajdujące się na Gamla Stan, ale również zachwycają. Idąc Östermalmsgatan doszłam do punktu widokowego Observatorielunden, z którego można zobaczyć panoramę Sztokholmu. W okolicy znajduje się również Stadsbibliotek – najpiękniejsza miejska biblioteka.

 

 

Djurgarden

 

Moje ulubione miejsce w Sztokholmie to Rosendals Trädgård. Uroczy ogród na zewnątrz, przepiękne wnętrza wewnątrz szklarni i kawiarnia. Idealne miejsce na spacer, poranek z książką, kawę wypitą wśród roślin, spotkanie z ukochaną osobą, czy lampkę wina.

 

Na miejscu można nie tylko pooglądać roślinki, ale również kupić jedną dla siebie, zdobyć nasiona, napić się kawy i zjeść lunch. Ja spędziłam tam cudowny poranek i chwilę relaksu, którą wykorzystałam na namalowanie ilustracji akwarelowej paprotki, która wyjątkowo mi się spodobała i zapisanie kilku słów w moim notesie.

 

 

 

Będzie mi brakować takiej przestrzeni w Warszawie. Spędziłabym w niej każdy wolny weekend, przychodziła malować w plenerze i robiła zdjęcia. Natura i rośliny wciąż pozostają moją największą inspiracją… nawet w mieście tak pięknym i przepełnionym dobrym designem, jak Sztokholm.

 

 

Vaxholm

 

Vaxholm to część archipelagu sztokholmskiego. Ja spędziłam w nim ostatni dzień mojego pobytu w Sztokholmie, oglądając lokalną architekturę (typowe szwedzkie czerwone domki i nie tylko), spacerując wzdłuż wybrzeża, w porcie oraz po centrum miasta, oraz leżąc na skale i wpatrując się w morze.

 

 

Ludzie

 

Moim zdaniem w podróżach chodzi nie tylko o to, żeby zobaczyć jak najwięcej atrakcji turystycznych, ale również o przeżycie chwili, w której życie wygląda inaczej. Ludzie w różnych częściach świata mają zupełnie inny plan dnia i sposób bycia. Warto zatrzymać się na moment między jedną a drugą atrakcją, zamówić dobrą kawę i obserwować ludzi. Spędzić z nimi chwilę w oderwaniu od swojej codzienności, rutyny i nawyków.

 

Jacy są ludzie w Sztokholmie? Z moich obserwacji wynika, że całkiem fajni. Najbardziej zwróciłam uwagę na ich gościnność. Ludzie w Sztokholmie często się uśmiechają. Są bardzo pogodni i pomocni. Kiedy miałam jakikolwiek problem, spotykałam się ze szczerą chęcią pomocy. Ludzie często leżą na trawie – w parkach i małych zielonych skwerach. Z moich obserwacji wynika, że chętnie jedzą tam również lunche.

 

.

Informacje praktyczne

 

Jak podróżować po mieście?

 

Po Sztokholmie i okolicach można poruszać się za pomocą karty SL, która obejmuje metro, autobusy, pociągi, tramwaje oraz niektóre tramwaje wodne. Ja wyjechałam do Sztokholmu na 6 dni, dlatego idealnym rozwiązaniem okazało się dla mnie wykupienie biletu długookresowego, tygodniowego, który umożliwił mi korzystanie z komunikacji bez ograniczeń.

 

 

Jak przeżyć i nie zbankrutować?

 

Nie da się ukryć, że ceny jedzenia w Sztokholmie są naprawdę wysokie, szczególnie jeżeli mówimy o jedzeniu na mieście, które kosztuje od kilkudziesięciu do kilkuset koron, czyli kilkukrotnie więcej, niż w Polsce. Jeżeli zdecydujemy się jeść dokładnie to samo, co w domu, to za wyżywienie zapłacimy fortunę. Szczególnie drogie będzie pieczywo – bułeczka w piekarni potrafi kosztować kilkanaście złotych.

 

Ja sporo rzeczy wzięłam ze sobą – kasze, makarony, soczewicę, żeby nie martwić się o kupowanie ich na miejscu. Do tego kupowałam składniki, które miały rozsądne ceny. W Sztokholmie żywiłam się jogurtami od Oatly, których cenna była bardzo dobra w porównaniu do cen jogurtów roślinnych w Polsce – ok. 10 zł za litr jogurtu, pysznymi hummusami, strączkami, kupowanymi w małych opakowania kartonowych oraz owocami i warzywami. Większość posiłków gotowałam w domu, a na mieście piłam tylko kawę.

 

 

Mam nadzieję, że mój subiektywny poradnik po Sztokholmie okazał się dla Ciebie przydatny i znalazłaś w nim kilka wartych odwiedzenia miejsc i ciekawych adresów. Życzę Ci cudownej podróży po tym pięknym mieście, a ja liczę na to, że jeszcze kiedyś tam wrócę i dopiszę tu kilka słów więcej. Następny przystanek Oslo.

 

Trzymaj się ciepło i do usłyszenia!

Zuzanna (Merely Susan)

Dodaj komentarz