Czy można zarobić robiąc to, co się kocha? - Merely Susan

Zapisz się do newslettera!

Zapisz się do newslettera Merely Susan. Dołącz do społeczności kobiet, które doceniają piękne rzeczy.

Odbierz prezenty, które dla Ciebie przygotowałam, darmowe materiały do rozwoju marki oraz rabat 15% na pierwsze zakupy w sklepie.

Zobacz kulisy mojej pracowni

Czy można zarobić robiąc to, co się kocha?

 

 

Gdybyście zapytali mnie 6 lat temu, powiedziałabym nie. Wtedy nie wierzyłam, że mogę robić to, co lubię, pracować tak, jak jest mi wygodnie, a dodatkowo na tym zarabiać.

 

Gdybyście zapytali mnie 5 lat temu, powiedziałabym, że tak, ale nie będą to duże pieniądze. W tym czasie dopiero zaczynałam łączyć pasję z biznesem. Pieniądze, które brałam za godzinę pracy i zrealizowane zlecenie były koszmarnie niskie. Projekt logo kosztował u mnie 20 zł. Pomimo tego, trafiałam na klientów, którzy pytali, czy cena może być niższa.

 

Teraz wiem, że jakie ceny, tacy klienci. Są ludzie, którzy zapłacą przyzwoite pieniądze za wysokiej jakości produkt, który dodatkowo jest stworzony z pasją. Docenią go. Są również tacy, którzy będą chcieli zapłacić jak najmniej. Najlepiej tyle, ile dany produkt kosztuje w markecie. Ja doceniam rękodzieło. Lubię pozbierać na coś pięknego i wyjątkowego. Po kilku latach prowadzenia działalności wiem, że znajdą się osoby zainteresowane lepszą jakością, a wyższa cena nie będzie dla nich problemem. Działam w zgodzie z własnymi wartościami. Tworzę produkty, z których sama chciałabym korzystać.

 

Pierwszy projekt graficzny

 

5 lat temu zrealizowałam pierwsze poważne zlecenie – projekt logo dla Julii Rozumek. Zarobiłam ponad 100zł za przyjemnie spędzone godziny pracy. Julia napisała o nowym logo na swoim blogu. We wpisie wspomniała moja markę, a ja zyskałam nowe obserwatorki i przyszłe klientki. Realizowałam po kilka projektów miesięcznie. Nie brałam za nie dużych pieniędzy, ale czułam, że się rozwijam i zdobywam doświadczenie. 100 zł było dla mnie barierą nie do przeskoczenia. Myślałam, że jak napiszę, że projekt kosztuje więcej, klient mnie wyśmieje.

 

Pierwszy produkt fizyczny

 

Pierwszym produktem, który stworzyłam, były kartki z okazji dnia Babci i Dziadka. 5 lat temu wrzuciłam na swój Fanpage informację, że namalowałam ilustracje, zrobiłam ich wydruk i wstawiłam do sklepu (zaczynałam na portalu Dawanda). Nie wierzyłam, że ktokolwiek je kupi. Zamówiłam 20 sztuk i sprzedałam wszystko w jedną noc. Nawet nie wiecie, jak bardzo byłam w szoku. W mojej głowie od razu powstały pomysły na nowe prace.

 

Przez kilka miesięcy pracowałam jak szalona. Malowałam, szkicowałam, a wszystkim dzieliłam się ze swoją społecznością. Stworzyłam pierwszą kolekcję, która do dziś jest dostępna w moim sklepie. Czułam, że muszę  się nią podzielić. Dostawałam wiadomości od osób zainteresowanych wydrukami moich ilustracji. Wiedziałam, że potrzebuję założyć firmę i otworzyć własny sklep. Tak się stało.

 

Pierwsza działalność

 

W 2 liceum zaciągnęłam mamę do urzędu i założyłyśmy działalność o nazwie Merely Susan. W maju wypuściłam do sklepu pierwszą kolekcję plakatów z moimi ilustracjami. Czułam się z tym cudownie. Sklep założyłam we współpracy z Pakamerą. Dostałam od nich bardzo korzystną na tamten czas ofertę współpracy. Nie musiałam inwestować we własną domenę, serwer oraz zastanawiać się, jak skonfigurować sklep. Dostałam prosty, minimalistyczny szablon, pełną obsługę, a w zamian płaciłam procent od dochodów.

 

Możecie się teraz zastanawiać, czy się nie bałam? Przecież firma, to ZUS’y, rachunki i odpowiedzialność. Pewnie! Ja nie miałam jednak innego wyjścia. Po prostu czułam, że muszę to zrobić. Chciałam pracować. Byłam ciekawa, jak to jest być własnym szefem. Nie wiem, jaką decyzję podjęłabym, gdyby to wszystko zdarzyło się kilka lat później. Teraz jestem bardziej rozważna. Każdy krok muszę przemyśleć kilka razy i zaplanować. Lubię mieć plan działania, a w pracy jestem perfekcjonistką.

 

Pierwsze poważne pieniądze

 

Pierwsze poważne pieniądze zarobiłam realizując projekt dla marki Cuddle Dreams. Stworzyłam dla nich kolekcję wzorów na tekstylia dziecięce. Kolejne dostałam od pisarki Doroty Lipińskiej, dla której namalowałam ilustracje do spersonalizowanych książeczek dziecięcych. Dzięki tym projektom zaczęłam czuć się pewniej jako ilustratorka i grafik. Chciałam współpracować z klientkami, które doceniały moje godziny pracy, wiedzę, doświadczenie i serce, które wkładałam w każdy projekt.

 

 

Praca po godzinach

 

Gdybyście zapytali mnie teraz, czy można zarobić, robiąc to, co się kocha, odpowiedziałabym: Pewnie, że tak!. Początki są różne. Raz się zarabia więcej, raz mniej, a raz wcale. Moim zdaniem, jeżeli robi się to, co się kocha, to nie ma znaczenia. Dla mnie nie miało. Możecie powiedzieć: Tak, ale ja nie miałam dzieci i domu na utrzymaniu. Jasne! Miałam tylko szkołę, do której dojeżdżałam 2h w jedną stronę i poza domem byłam od 5:30 do 17:00. Prawda jest taka, że bez względu na to, czy miałabym firmę, czy nie, dalej rozwijałabym swoją pasję, pracowała i tworzyła. Właśnie dlatego, że była to moja pasja. Tak samo, jak ludzie szyją. Szyją, bo lubią. Nie każdy na tym zarabia, niektórzy dorabiają, a inni otwierają pracownie krawieckie i szkoły z kursami.

 

To, ile osiągniemy w danej dziedzinie, zależy od nas. My wybieramy, ile czasu poświęcimy na rozwój naszego biznesu, na poznanie naszych klientów, na rozmowę z nimi, na tworzeniu nowych produktów. Kilka lat temu mogłam spędzać każdy wieczór na kanapie, oglądając serial. Mogłam też zostać wzorowym uczniem i mieć same piątki. Ja wolałam siedzieć w programach graficznych i zastanawiać się, jak rozwinąć swoją markę lub umiejętności.

 

Firma Merely Susan

 

Myślę, że kilka czynników pomogło mi dojść do aktualnego miejsca. Punktem zwrotnym był pierwszy produkt – kartki na dzień Babci i Dziadka. Dał mi wiarę, że to, co robię, może się komuś podobać. Dzięki kilku dużym zleceniom udało mi się zarobić pieniądze na rozwój firmy oraz inwestycje w nowe kolekcje i materiały do pracy. Spotkałam kobiety, dzięki którym zrozumiałam, że moje umiejętności mogę zamienić na usługi. Metodą prób i błędów uczyłam się, jak sprzedawać, wyceniać swoje produkty i prace, opisywać produkty oraz prowadzić media społecznościowe. Rozmawiałam z klientkami i analizowałam, co się im podoba oraz czego szukają.

 

Firma Merely Susan jest aktualnie moją pracą, na której zarabiam – prowadzę sklep, projektuję wzory na tkaniny, zaproszenia i papeterię ślubną, maluję ilustracje akwarelowe na zamówienie i realizuje projekty brandingowe dla małych marek. Pracuję z pasją, a w każdy projekt wkładam cale serce. Nadal łącze firmę z innymi obowiązkami. Studiuję architekturę, a na dojazdy tracę kilka h dziennie. Mam nadzieję, że już niedługo uda mi się to zmienić.

 

Przez 6 lat miałam okresy lepsze i gorsze, mniej i bardziej intensywne. Z perspektywy czasu widzę, że małymi krokami dochodziłam do idealnego miejsca. Musiałam popełnić błędy i zboczyć ze swojej ścieżki, żeby aktualnie być pewna tego, co robię.

 

Na koniec chcę Ci powiedzieć, że czasem warto postawić na swoim. Nie każdy będzie się zgadzał z Twoim pomysłem. Od wielu osób usłyszysz, że to bez sensu. Rób swoje! Rób to, co kochasz i rób to całym sercem.

 

Bardzo lubię dostawać odpowiedzi zwrotne na posty, które piszę. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zostawisz komentarz, podzielisz się ze mną swoją refleksją lub własną historią. Jeżeli w trakcie czytania przyszło Ci do głowy jakieś pytanie, daj mi znać. Chętnie Ci na nie odpowiem! Uściski, Zuza.

 

Newsletter

 

Zapisz się do mojego newslettera. Otrzymasz wiadomość, kiedy nowy wpis pojawi się na blogu. Nie ominie Cię żadna wartościowa treść. Zapraszam!

 

 

Komentarze

  • Ula
    reply

    Fajnie że Ci się udało i robisz to co lubisz. Powodzenia 😊

    01/12/2018
  • Pati
    reply

    Odważnie! W drugiej liceum zakładać biznes. Tworzysz piękne rzeczy 🙂

    01/12/2018
  • Paulina
    reply

    Oglądając Cię na instastory, zastanawiałam się, czy jesteś taka młodziutka, czy tak młodo wyglądasz. Stawiałam raczej na to drugie, a tu wielkie zaskoczenie! To niesamowite, że tak młoda osoba ma takie dojrzałe podejście i osiągnęła tak wiele, a przecież to dopiero początek 🙂 Życzę Ci wielu sukcesów! A kartki z paprotkami zdobią moją ścianę nad biurkiem 🙂

    02/12/2018

Dodaj komentarz